Milioner, który jako dziecko został porzucony przy śmietniku

Freddie Figgers jako niemowlę został porzucony obok śmietnika na terenach wiejskich Florydy. Przypadkowy przechodzień zauważył go i wezwał policję. Freddie został skierowany do szpitala, w którym przebywał przez 2 dni, gdzie zajęto się jego drobnymi obrażeniami.

Po otrzymaniu pomocy lekarskiej Freddie został umieszczony w systemie opieki zastępczej. Został przyjęty przez Nathana i Betty Figgers, którzy mieszkali w pobliskim Quincy na Florydzie i mieli już własną córkę. Figgersowie, etatowi rodzice zastępczy, szybko postanowili adoptować Freddiego.

Dorastając, Freddie był wyśmiewany przez inne dzieci, które nazywały go “śmietnikowym dzieckiem”.

– Jest to obszar wiejski, więc wszyscy się o tym dowiedzieli – powiedział Figgers, który ma teraz 30 lat. – Moi rodzice powiedzieli mi prawdę o tym, co się wydarzyło, kiedy nieco podrosłem. Dużo o tym myślałem jako dziecko i muszę przyznać, że było to naprawdę zawstydzające, gdy byłem młodszy.

W okresie nauki w szkole podstawowej Freddie odnalazł pasję do komputerów. Jego tata, Nathan, kupił Freddiemu starego Macintosha z 1989 roku w sklepie z artykułami używanymi za 25 dolarów.

– Pomyślał, że komputer może pomóc mi w ucieczce przed zmartwieniami – oznajmił Figgers.

Podziałało. W wieku zaledwie 9 lat Freddie był w stanie demontować i ponownie składać komputer. Później zorientował się, jak użyć starych części radia, aby naprawić komputer Macintosh, tak aby ten mógł się włączyć.

– Nadal go posiadam – wyjawił Figgers o swoim pierwszym komputerze. – To właśnie on wzbudził moje zainteresowanie technologią.

W wieku 13 lat Freddie był tak dobry w majstrowaniu przy komputerach, że miasto Quincy zaczęło go zatrudniać do naprawy komputerów. W wieku 15 lat założył swoją pierwszą firmę z siedzibą w salonie rodziców o nazwie Figgers Computers. Specjalizował się w naprawianiu komputerów i pomaganiu klientom w przechowywaniu danych na serwerach, które stworzył.

– Nie poleciłbym mojej ścieżki każdemu – powiedział Figgers, nawiązując do rezygnacji ze studiów. – Ale to zadziałało w moim przypadku. Kiedy miałem 17 lat, miałem 150 klientów, którzy potrzebowali stron internetowych i miejsca na ich pliki. Po prostu dalej ciągnąłem ten wózek.

Kiedy Freddie był 20-latkiem, Nathan Figgers zaczął cierpieć na chorobę Alzheimera. Zanim Nathan zmarł w 2014 roku, Freddie wynalazł dwukierunkowe urządzenie komunikacyjne GPS, które pomagało znaleźć i śledzić tatę, kiedy ten błąkał się gdzieś będąc zdezorientowanym.

– Stworzyłem urządzenie, które można było włożyć do buta, co pozwoli mi go wyśledzić, a także porozmawiać z nim przez tenże but – oświadczył Figgers. – Trudno było obserwować, jak upada – tego się nie zapomni. Zawsze byłem bardzo wdzięczny jemu i mojej mamie. Nauczyli mnie, że okoliczności nie powinny określać tego kim jestem.

Pomimo tych trudnych okoliczności Freddie był w stanie sprzedać swój wynalazek śledzenia GPS nieujawnionej firmie za 2,2 miliona dolarów w 2012 roku mając 23 lata.

Jego prywatna firma Figgers Wireless, która sprzedaje smartfony i plany transmisji danych, została wyceniona w 2017 roku na ponad 62 miliony dolarów. Figgers jest dumny ze swojej działalności, ale twierdzi, że nadal jest pasjonatem łączenia technologii z opieką zdrowotną i bezpieczeństwem.

– Najlepsze, co człowiek może zrobić, to wpłynąć na drugą osobę – skomentował.

Mężczyzna sprzedaje bezprzewodowy glukometr dla osób z cukrzycą, który pozwala pacjentom pobierać i udostępniać poziomy glukozy za pośrednictwem technologii Bluetooth. Pracuje też nad projektem podobnym do technologii “inteligentnych butów”, aby pomóc rodzinom w utrzymywaniu kontaktów z bliskimi doświadczającymi bezdomności.

– To mógłbym być ja na ulicach – mógłbym być bezdomny lub martwy, gdyby nie znaleziono mnie przy tamtym śmietniku.

Freddie dowiedział się, kiedy dorastał, że jego biologiczna matka była prostytutką uzależnioną od narkotyków. Nigdy jej nie spotkał i utrzymuje, że nie jest tym zainteresowany.

– Moi rodzice adoptowali mnie i dali mi miłość i przyszłość – powiedział. – Starali się, aby świat był lepszym miejscem, a teraz to właśnie jest tym, co chcę robić osobiście.

Źródło: LightWorkers.com

Piotr Zelek

Absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (filologia angielska nauczycielska), językoznawca, nauczyciel aktywny zawodowo, samozwańczy dziennikarz sportowy, tłumacz. To wszystko stanowi prawie tyle samo tytułów, co Daenerys!

Dodaj komentarz