Świecące rany po bitwie pod Shiloh

Bitwa o Shiloh była jednym z najważniejszych starć wojny secesyjnej – miała miejsce 6 i 7 kwietnia 1862 roku w stanie Tennessee, 30 kilometrów na północ od miasta Corinth w stanie Missisipi.

Do bitwy doszło w momencie, gdy 40000 żołnierzy konfederatów dowodzonych przez generała Alberta Sidneya Johnstona starło się z siłami Unii okupującymi ziemie w pobliżu Pittsburg Landing nad rzeką Tennessee.

Konfederaci wypędzili wojska Unii z ich obozów i powoli otoczyli, po czym schwytali, zabili lub zranili większość z nich. Następnego dnia przybyła duża liczba unijnych posiłków i całkowicie przytłoczyła osłabione oddziały konfederacji, zmuszając je do ucieczki z pola bitwy.

Po walce ponad 16000 rannych żołnierzy leżało w deszczu i zimnym błocie przez ponad dwa dni, podczas gdy mający pełne ręce roboty lekarze i pielęgniarki starali się zlokalizować i leczyć rannych.

Niektórzy z rannych donieśli później, że kiedy leżeli na ziemi w oczekiwaniu na pomoc, ich rany zaczęły świecić w ciemności, co opisuje książka pt. “The Aftermath of Battle: The Burial of the Civil War Dead”:

“Wielu żołnierzy było zmuszonych leżeć w błocie przez dwa dni, czekając na przybycie medyków. Gdy zaszło słońce, w kilku obszarach zaciemnionego pola bitwy w Tennessee zaczęło być widoczne dziwne niebiesko-zielone światło. O dziwo to rany niektórych żołnierzy emitowały ten blask. Nikt nie miał pojęcia, co to zjawisko mogło zwiastować, ale lekarze i pielęgniarki zauważyli, że ci, których rany lśniły jasno w ciemności, mieli znacznie wyższy wskaźnik przeżycia niż wojskowi, których rany nie były oświetlone. Ponadto rany goiły się szybciej i były czystsze. Ze względu na pozornie magiczne właściwości zabarwienie stało się znane jako „Blask Anielski”.”

W tamtym czasie przyczyną blasku była niezbadana tajemnica, ale lekarze zauważyli, że rany, które lśniły, zagoiły się szybciej niż te, które nie emitowały żadnego światła. Zagadka ta pozostawała nierozwiązana do 2001 roku, kiedy dwoje nastolatków w końcu odkryło pochodzenie tajemniczego blasku.

Po tym, jak dwójka nastolatków z Maryland – Billy Martin i John Curtis – przeprowadzili różnorodne eksperymenty naukowe, odkryli, że ranni żołnierze wpadli w hipotermię, gdy leżeli w błocie.

Niższa temperatura ciała pozwoliła na rozwój bakterii bioluminescencyjnej zwanej Photorhabadus luminescens, która hamuje rozwój patogenów.

Bakteria ta nie tylko spowodowała świecenie się ran, ale także zapobiegła powstaniu gangreny, co uratowało życie i sprawność kończyn wielu żołnierzom.

Chociaż ranni żołnierze często spoczywali na polu bitwy przez kilka dni po zakończeniu walki, świecące rany nie były powszechnym zjawiskiem podczas wojny secesyjnej.

Pojawienie się świecących ran w przypadku bitwy pod Shiloh wynika głównie z mokrych, zimnych i błotnistych warunków kwietniowej bitwy, a także z faktu, że wiadomo, iż ta świecąca bakteria “przyczepia się” do pewnego rodzaju płazińca zwanego planarią, który jest często spotykany w okolicy Shiloh.

Ponieważ robactwo wychodzi na powierzchnię dopiero wtedy, gdy te stają się mokre, w czasie i po bitwie deszczowej obficie przemieszczały się po błocie.

Odkrycie to przyniosło Martinowi i Curtisowi główną nagrodą na Międzynarodowym Konkursie Naukowym Siemensa. W późniejszym etapie życia Curtis rozwinął karierę naukową, a Martin studiował historię Ameryki, specjalizując się w wojnie secesyjnej.

Źródło: CivilWarSaga.com

Piotr Zelek

Absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (filologia angielska nauczycielska), językoznawca, nauczyciel aktywny zawodowo, samozwańczy dziennikarz sportowy, tłumacz. To wszystko stanowi prawie tyle samo tytułów, co Daenerys!

Dodaj komentarz