Kiedy stosować przedimki (a/the) w tytułach książek/filmów?

Kiedy używamy “the” w tytułach książek czy filmów, a kiedy nie? Odpowiedzi na to pytanie udziela Cecilia Sells, autorka tekstów ze Stanów Zjednoczonych. Jak się okazuje, zagwozdka ta nie należy do najprostszych:

Czasami przedimek jest przydatny. Czasami rezygnacja z niego jest świadomym wyborem opartym na wrażeniu lub znaczeniu, które chcemy przekazać. Dowiedz się, co chcesz przekazać i użyj odpowiedniego przedimka dla danego znaczenia.

To także kwestia stylu. Jeśli nie chcesz przedimka w tytule, ale uważasz, że go potrzebujesz, rozważ inne możliwe tytuły. Może twój dyskomfort związany z przedimkiem popchnie Cię do stworzenia bardziej kreatywnego tytułu.

Koniec końców, nie można unikać przedimków. Nie są czymś złym. Podobnie jak każde inne słowo lub część mowy jest użyteczne w niektórych miejscach i bezużyteczne w innych. Jesteś autorem – możesz zdecydować, czy przedimek jest tutaj stosowny.

Ten niecodzienny problem próbuje również wyjaśnić Leszek Berezowski z Uniwersytetu Wrocławskiego w swoim tekście “Book titles and their articles”, koncentrując się na tekstach akademickich:

Wybór wzoru przedimków w tytułach książek nie jest losowy ani automatyczny i odzwierciedla stosunek autorów do ich prac. Wybór przedimka nieokreślonego (a/an) implikuje skromny i niepowiązany pogląd, wskazując, że książka niesie jeden z wielu różnych wkładów w badanie problemu, który omawia. Użycie przedimka określonego (the) ujawnia równie ostrożne podejście, ponieważ zakres tematyczny omawianej książki jest zawężony do jednego aspektu obszaru stypendialnego. A brak użycia jakiegokolwiek przedimka przejawia odważniejszą postawę przez oznajmienie, że książka albo bada, albo proponuje cały paradygmat badań. Chociaż nawet najstaranniejsze czytanie tytułów nie może zastąpić czytania książek, to z pewnością wystarcza, by odkryć założenia autorów.

Piotr Zelek

Absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (filologia angielska nauczycielska), językoznawca, nauczyciel aktywny zawodowo, samozwańczy dziennikarz sportowy, tłumacz. To wszystko stanowi prawie tyle samo tytułów, co Daenerys!

Dodaj komentarz