Szlochający morderca

W latach 1980-1982 mieszkańcy Minneapolis byli terroryzowani przez sadystycznego seryjnego mordercę. Stał się znany jako “Szlochający zabójca/morderca” ze względu na płaczliwe połączenia telefoniczne, które wykonywał do komisariatów policji po swoich okrutnych morderstwach.

“Szlochający morderca” zaatakował po raz pierwszy w sylwestrową noc 1980 roku. 20-letnia Karen Potack, studentka University of Stevens Point, udała do klubu nocnego z kilkoma przyjaciółmi. Gdy lokal był zamykany o pierwszej w nocy, jej przyjaciele zauważyli, że nigdzie jej nie ma. Okazało się, że opuściła klub wcześniej i szła drogą na skróty do domu. Idąc ulicą niedaleko Pierce Butler Road i Syndicate Avenue w St. Paul, wpadła w zasadzkę. Została uderzona w głowę żelaznym lewarkiem, a następnie porzucona pod gołym niebem.

Po napadzie lokalna policja odebrała telefon około godziny 3 nad ranem. Napastnik w naszpikowanej emocjami wypowiedzi skierował policję na miejsce zbrodni. “Leży tam zraniona dziewczyna” – zrelacjonował, po czym nagle odłożył słuchawkę. Kiedy policja i sanitariusze przybyli na miejsce zdarzenia, byli przerażeni brutalnością napastnika. Pobicie było tak bestialskie, że można było dostrzec mózg Potack.

Kobieta cudem przeżyła atak, ale straciła pamięć. Następna ofiara nie miała tyle szczęścia.

3 czerwca 1981 roku grupa nastoletnich chłopców natknęła się na makabryczną scenę. Gdy przechodzili przez zalesiony teren na północ od Superior i Oneida Street w pobliżu drogi międzystanowej 35E, odnaleźli ciało – które później zostanie zidentyfikowane jako 18-letnia Kimberly Compton z hrabstwa Pepin. Została dźgnięta szpikulcem do lodu 61 razy, głównie w klatkę piersiową. Ponadto była duszona przy użyciu sznurówek.

Po jej zamordowaniu policjanci otrzymali kolejny telefon, który łudząco przypominał rozmowę po pierwszym ataku. Mężczyzna powiedział: “Cholera, znajdziecie mnie w końcu? Właśnie dźgnąłem kogoś szpikulcem do lodu. Nie mogę się powstrzymać. Ciągle kogoś zabijam”. Policja zdołała określić lokalizację telefonu, z którego dzwonił napastnik – znajdował się on w barze po drugiej stronie ulicy od zajezdni autobusowej na 9th i St. Peter Street. Kiedy przybyli, nikogo już tam nie było.

Dwa dni po odnalezieniu ciała Compton mężczyzna ponownie zadzwonił pod 911. Powiedział funkcjonariuszom, że nie chciał zabić dziewczyny, i że sam się zgłosi na komisariat. Ostatecznie jednak tak nie postąpił. Zamiast tego zadzwonił na policję i powiedział: “Spróbuję nie zabić nikogo innego”, dodając: “Nie mogłem nic na to poradzić. Nie wiem, dlaczego ją zabiłem. Jestem tak roztrzęsiony”.

Pomimo faktu, że zabójca wykonał już wtedy wiele telefonów, policja wciąż go nie zidentyfikowała.

21 lipca 1982 roku 33-letnia Kathleen Greening z St. Paul miała wyjechać na wakacje na wyspę Mackinac ze swoją najlepszą przyjaciółką, Carol Kellogg. Miały one wyjechać rankiem, a Kellogg zamierzała pojechać do domu Greening na śniadanie, zanim udadzą się w podróż. Kiedy Kellogg przybyła do domu przyjaciółki, zapukała do drzwi wejściowych. Kiedy nikt nie odpowiedział, postanowiła zajrzeć do środka – drzwi były otwarte. Wołała Greening, ale nie usłyszała odpowiedzi, więc zaczęła przeszukiwać pokój za pokojem. Dotarła w końcu do łazienki i zauważyła, że światło jest włączone, a drzwi częściowo uchylone.

Kellogg otworzyła drzwi i wtedy odkryła, dlaczego jej najlepsza przyjaciółka nie odpowiadała, gdy wykrzykiwała jej imię – była martwa. Nagie ciało Greening leżało twarzą w wodzie z głową pod kranem, a kolana były ugięte w stronę wanny. Początkowo policja określiła jej śmierć jako nieszczęśliwy wypadek. W gruncie rzeczy ci, którzy nie uwierzyli w teorię przypadkowego utonięcia, wskazywali palcami na męża, którego Greening nie cierpiała. Dopiero wiele lat później jej śmierć przypisana zostanie “Szlochającemu mordercy”.

Czwartą ofiarą była 40-letnia pielęgniarka z Minneapolis, Barbara Simons.

5 sierpnia 1982 roku Simons przebywała w barze Hexagon, gdzie spotkała swojego zabójcę, gdy zaoferowała mu papierosa. Simons powiedziała kelnerce, że mężczyzna ma ją podwieźć do domu. Następnego ranka znaleziono ją martwą, a makabrycznego odkrycia dokonał roznosiciel gazet spacerujący wzdłuż rzeki Mississippi w pobliżu 29th Street. Kobieta została zasztyletowana na śmierć. Po raz kolejny zabójca zadzwonił na policję i powiedział: “Proszę, nie mów, po prostu słuchaj (…) Przepraszam, że zabiłem tę dziewczynę. Dźgnąłem ją 40 razy. Ofiarą z St. Paul była Kimberly Compton”.

Pierwszą osobą, z którą chciała porozmawiać policja w związku z morderstwem, był człowiek, którego Simons spotkała w barze – mężczyzna, który rzekomo miał ją podwieźć do domu. Może wiedział coś o jej morderstwie, może on był mordercą. Świadkowie byli w stanie przekazać policji rysopis. Został opisany jako około 40-letni mężczyzna, mierzący ok. 182 cm wzrostu i ważący 83 kilogramy. Świadkowie stwierdzili, że ma ciemną cerę i czarne włosy.

Gdy policja próbowała wyśledzić tego człowieka, zaatakował swoją ostatnią ofiarę. 19-letnia Denise Williams z Minneapolis pracowała na ulicy, gdy podszedł do niej niezidentyfikowany mężczyzna, który poprosił o jej usługi. Duet ustalił cenę i Williams wsiadła do samochodu.

Kiedy mężczyzna skręcił w ślepą uliczkę, Williams wiedziała, że coś było nie tak i znajdowała się w wielkim niebezpieczeństwie. Zanim zdążyła zareagować, rzucił się na nią ze śrubokrętem w dłoni, dźgając ją w sumie 15 razy. Williams sięgnęła po szklaną butelkę, która leżała na podłodze i uderzyła napastnika w twarz, zanim uciekła z samochodu. To niewątpliwie uratowało jej życie.

Kiedy mężczyzna powrócił do swojego mieszkania, zauważył, że rana na jego twarzy była dość poważna i zdecydował się na leczenie. Kiedy zadzwonił do Straży Pożarnej im. św. Pawła z prośbą o pomoc, rozmówca zorientował się, że osoba dzwoniąca ma “podobieństwa głosowe” do “Szlochającego mordercy”.

Mężczyzna został zidentyfikowany jako 37-letni Paul Michael Stephani. Dorastał w Austin w stanie Minnesota i przeniósł się do St. Paul w latach 60., gdzie pracował jako dozorca szpitala i pracownik fizyczny – rozładowywał ciężarówki w hucie i firmie narzędziowej. Później oznajmił, że ciągle tracił pracę i obwiniał za to padaczkę, której nabawił się w swojej pierwszej pracy. Wściekły wrócił na teren wokół fabryki. To właśnie tam zobaczył Karen Potack. “Kiedy ją ujrzałem, dostrzegłem że nie miała kurtki i pomyślałem, że zaproszę ją na filiżankę kawy” – wyznał Stephani. “Po prostu chciałem ją ogrzać, a mój umysł w dziwny sposób powariował”.

Stephani został wkrótce aresztowany i oskarżony o próbę napaści drugiego stopnia. Został uznany winnym morderstwa Barbary Simons, ale z powodu braku dowodów nie mógł być powiązany z innymi morderstwami. “Nigdy nie mieliśmy dość dowodów, aby go oskarżyć” – powiedział porucznik Joe Corcoran z Departamentu Policji im. św. Pawła.

Jednak w 1997 roku Stephani przyznał się do morderstwa Kim Compton, gdy dowiedział się, że ma raka i pozostał mu mniej niż rok życia. “Wolałbym pójść do grobu, wiedząc, że wszystko jest wyjaśnione i zdjęte z mojego krzyża” – powiedział Stephani. “Do dziś nie mogę w to uwierzyć. Budzę się rano myśląc i mając nadzieję, że to wszystko mi się śni. Ale wtedy mówię sobie: nie, Paul, wciąż jesteś w więzieniu. Nie wiem, co robić, mogę tylko powiedzieć, że chciałbym cofnąć czas” – powiedział Stephani. Dodał, że ofiara właśnie wysiadła z autobusu w St Paul, po czym poszła do restauracji Mickey’s Diner, gdzie Stephani pił kawę. “Zaczęliśmy rozmawiać i powiedziałem jej, że oprowadzę ją po mieście” – zrelacjonował Stephani. “Myślałem, że przewiozę nas nad rzeką i może zobaczymy parowiec lub pójdziemy na piknik. Ale po 15 minutach nie żyła”.

Morderca przyznał się także do morderstwa Barbary Simons i Kathy Greening. I choć został uznany winnym morderstwa Simons, nigdy się do niego nie przyznał. Nigdy nie uważano go za podejrzanego o śmierć Greening, nigdy nie zadzwonił na policję po tej zbrodni. Śledczy ogłosili, że podczas “spowiedzi” był w stanie podać szczegóły dotyczące Greening i jej domu, o których wiedziałby tylko zabójca. Co więcej, śledczy znaleźli również zapis “Paul S” w książce adresowej Greening, pod którym znajdował się jego numer telefonu.

Rok po swoim wyznaniu Stephani zmarł w więzieniu o zaostrzonym rygorze Oak Parks Heights.

Źródło: Morbidology

Piotr Zelek

Absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (filologia angielska nauczycielska), językoznawca, nauczyciel aktywny zawodowo, samozwańczy dziennikarz sportowy, tłumacz. To wszystko stanowi prawie tyle samo tytułów, co Daenerys!

Dodaj komentarz