Mężczyzna włamał się do domu – ugotował posiłek, zrobił pranie, wpisał się do dziennika właściciela

Kanadyjski włamywacz poczuł się jak w domu. Jego nietypowe działanie odbiło się szerokim echem w całym kraju w 2015 roku.

Po dokonaniu włamania na ranczo w Kamloops, Christopher Hiscock poczuł się nad wyraz komfortowo. Nakarmił koty, rozpalił ognisko, ugotował posiłek, zrobił pranie i wpisał się w dzienniku właściciela domu – poinformowała kanadyjska prasa przed czterema laty.

Tak brzmiał jego zapis we wspomnianym dzienniku:

“Dzisiaj był mój pierwszy dzień na ranczu, nakarmiłem koty i konie. Chociaż tyle mogę zrobić – muszę sobie przypomnieć, jak to jest się odprężyć i nie żyć w pośpiechu. Nie czuję się tu samotny, bodaj 2 koty i 3 konie uniemożliwiają bycie samemu. Wczoraj wieczorem zapaliłem w kominku. Było tak spokojnie. Spałem jak małe dziecko. Widziałem zdjęcie na ścianie w piwnicy, a na nim człowieka trzymającego i ważącego rybę na łodzi. Patrząc na niego, myślę, że wyglądamy bardzo podobnie, ale sądzę, że jestem bardziej przystojny”.

20 września 2015 roku mieszkańcy rancza w Little Fort przy autostradzie Yellowhead wrócili do domu i zastali go, jak oglądał telewizję na kanapie przy filiżance kawy. Hiscock zwyczajnie wszedł do domu po ujrzeniu otwartych drzwi, oświadczył prawnik podczas procesu.

Hiscock przyznał się 28 września do zagarnięcia cudzej własności i nielegalnego przebywania w domu mieszkalnym. Na wspomniane ranczo dostał się on po kradzieży ciężarówki w Ontario 13 września. Nawet po skazaniu wciąż zachwycał się “swoim” domem.

“Piękne ranczo, wspaniałe. Przejeżdżałem obok i po prostu zjechałem z trasy. Piękne miejsce” – skomentował.

Sheldon Tate, jego obrońca, powiedział, że Hiscock pracował dla firmy basenowej, ale podróżował szukając pracy po tym, jak myślał, że zostanie zwolniony – donosi kanadyjska prasa.

Jego współpracownicy twierdzili, że był oderwany od swojej rodziny i prowadził koczowniczy tryb życia, kiedy tylko miał ochotę to podróżował – relacjonował “Chronicle Herald”.

Po odbyciu rocznego wyroku w zawieszeniu i zakazie kontaktowania się z właścicielami rancza, Hiscock stwierdził, że rozważa udanie się na zielone pastwiska.

“Przypuszczam, że las to dobre miejsce, jest tam mnóstwo ryb” – oznajmił w rozmowie z reporterami.

Źródło: NY Daily News

Piotr Zelek

Absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (filologia angielska nauczycielska), językoznawca, nauczyciel aktywny zawodowo, samozwańczy dziennikarz sportowy, tłumacz. To wszystko stanowi prawie tyle samo tytułów, co Daenerys!

Dodaj komentarz