Który film najlepiej przedstawia proces rozprawy sądowej i jest cytowany w podręcznikach prawa?

Który film najlepiej przedstawia proces rozprawy sądowej i jest cytowany w podręcznikach prawa?

Najlepszym wprowadzeniem będzie przytoczenie opisu fabuły tegoż filmu, za Wikipedią: „Akcja rozgrywa się w fikcyjnym Beechum County w Alabamie. Dwóch młodych mężczyzn zostaje uznanych za winnych zabójstwa sprzedawcy. Jeden z nich decyduje się na skorzystanie z usług jąkającego się adwokata z urzędu, drugi postanawia skorzystać z usług swojego kuzyna Vinniego (Joe Pesci), świeżo upieczonego adwokata po studiach wieczorowych, które udało mu się zakończyć za szóstym podejściem. Niekonwencjonalnie zdobyte wykształcenie idzie w parze z niekonwencjonalnym, zwłaszcza jak na małe miasteczko na południu Stanów, działaniem. Vinniemu w pracy i życiu towarzyszy Mona Lisa Vito (nagrodzona Oscarem Marisa Tomei), z którą ma się ożenić, gdy tylko uda się mu wygrać pierwszą sprawę”.

Nie mylicie się – film, o którym mowa, to „Mój kuzyn Vinny” z 1992 roku z Joe Pescim w roli głównej. Ocena tej komedii ze strony krytyków oraz widzów nie jest najciekawszym aspektem krążącym wokół tego dzieła. Okazuje się bowiem, że jest on uznawany przez ekspertów za obraz, który ukazuje proces rozprawy sądowej w możliwie najbardziej trafny sposób.

Reżyser Jonathan Lynn ma wykształcenie prawnicze, które uzyskał na Uniwersytecie w Cambridge, a prawnicy pochwalają dokładność opisów procedury i strategii sądowej ukazanych w „My Cousin Vinny”. Jeden z nich stwierdza, że ​​”film jest bliski rzeczywistości nawet w najdrobniejszych szczegółach. O tym, dlaczego film ma taką pozycję wśród prawników, decyduje fakt, że w przeciwieństwie do, powiedzmy, kilku dobrych ludzi, wszystko, co dzieje się w filmie, może się zdarzyć – i często ma miejsce – na rozprawie”. Jeden podręcznik prawniczy omawia szczegółowo film jako „zabawne i niezwykle pomocne wprowadzenie do sztuki przedstawiania biegłych sądowych na rozprawie zarówno początkującym ekspertom, jak i stronom wszczynającym spór sądowy”. Adwokaci, profesorowie prawa i inni prawnicy używają fragmentów filmu do zademonstrowania zjawisk takich jak „voir dire” czy „krzyżowy ogień pytań”.

Sędzia Siódmego Okręgowego Sądu Apelacyjnego Richard Posner pochwalił „My Cousin Vinny” za bycie „szczególnie bogatym w praktyczne wskazówki: jak adwokat musi bronić się przed wrogim sędzią, nawet za cenę irytacji sędziego, ponieważ głównym odbiorcą prawnika jest sąd, a nie sędzia. Jak krzyżowy ogień pytań w sprawach peryferyjnych może siać poważne wątpliwości co do wiarygodności świadka, w jaki sposób rekwizyty mogą być skutecznie wykorzystywane podczas przesłuchań (taśma miernicza, która weryfikuje zeznania jednego z naocznych świadków). Jak męczyć, badać i krzyżowo przepytywać biegłych. Znaczenie doktryny Brady’ego (…) jak się ubrać na rozprawę. Kontrastujące metody prowadzenia procesu z ławą przysięgłych – i więcej”.

Profesor Alberto Bernabe z John Marshall Law School napisał, że „Vinny jest beznadziejny pod względem praktyk, których uczymy w szkole prawniczej, ale bardzo dobry w tym, czego nie uczymy. To znaczy jak rozmawiać z klientami, zbierać fakty, przygotowywać teorię przypadku, negocjować, wiedzieć, kiedy zadać pytanie i kiedy pozostać cicho, jak bezwzględnie wziąć świadka w krzyżowy ogień pytań (ale z wdziękiem), aby odsłonić słabości w ich zeznaniach”.

Sędzia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych Antonin Scalia powołał się na „My Cousin Vinny” jako przykład zasady, że klient może wybrać swojego prawnika, ale amerykański senator John Kennedy powiedział Matthewowi S. Petersenowi w sądzie rejonowym, że fakt obejrzenia tego filmu nie czyni kogoś sędzią federalnym podczas katastrofalnej rozprawy w 2017 roku, kiedy Petersen nie był w stanie odpowiedzieć na podstawowe pytania z zakresu prawa. Autorzy „Reel Justice: The Courtroom Goes to the Movies” (2006) nadali filmowi najwyższą ocenę wraz z kilkoma filmami opartymi na prawdziwych rozprawach, takimi jak „Wyrok w Norymberdze” czy „Sprawa Moranta”. W 2008 roku dziennik ABA uplasował film na 3. miejscu na liście „25 najlepszych filmów prawnych”, a w 2010 roku ocenił postać Pesciego jako 12. na liście „Najlepszych fikcyjnych prawników (którzy nie są Atticusem Finchem)”.

Lynn, przeciwnik kary śmierci, wierzy, że film niesie przesłanie przeciwko takiej karze bez „głoszenia kazań” i demonstruje niewiarygodność zeznań naocznych świadków. Według reżysera prawnicy uważają ten film za atrakcyjny, ponieważ „nie ma tam żadnych bandziorów”, a sędzia, prokurator i Vinny szukają sprawiedliwości. Lynn oświadczył, że zarówno on, jak i Launer starali się dokładnie przedstawić proces prawny w ich dziele, porównując je z procesem przedstawionym w „Prawem na lewo” i błędami, których nie mógł się tam ustrzec gdyż nie uważał ich za potrzebujące zmiany.

Źródło: Wikipedia

Piotr Zelek

Absolwent Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (filologia angielska nauczycielska), językoznawca, nauczyciel aktywny zawodowo, samozwańczy dziennikarz sportowy, tłumacz. To wszystko stanowi prawie tyle samo tytułów, co Daenerys!

Dodaj komentarz